Pomoc dla Wandy

Kiedy 02.05.2012 r urodziła się Wanda, byliśmy najszczęśliwszymi rodzicami na ziemi. Nie dane nam było nacieszyć się tym szczęściem zbyt długo.
Po 10 miesiącach, cudownego niemowlęcego okresu, kiedy już planowaliśmy zbliżające się pierwsze urodziny naszej księżniczki usłyszeliśmy diagnozę: RETINOBLASTOMA – u naszej Wandzi nowotwór złośliwy prawego oka. – zaczynają swoją opowieść rodzice.

Dla nas w tamtym czasie zabrzmiało to jak WYROK. Nie mogliśmy jednak nawet w najgorszym śnie przypuszczać ile cierpienia, łez i bólu będzie towarzyszyć nam podczas walki z tą nieobliczalną chorobą. Nikt nie uprzedzał jakim wyzwaniom będziemy musieli sprostać i jak ciężkich wyborów przyjdzie nam dokonać podczas leczenia naszej ukochanej córeczki!

Dość szybko trafiliśmy na oddział onkologiczny Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu gdzie rozpoczęła się 6-miesięczna walka o życie naszej córeczki. Wandzie podano 6 cykli chemioterapii ogólnej w nadziei na powstrzymanie potwora czającego się w oczku naszej kruszynki. Rezultatem tej walki było zmniejszenie się guza prawie o połowę, niestety po 9 miesiącach usłyszeliśmy od lekarzy o wznowie – chemia ogólna nie przyniosła zamierzonych efektów.

Lekarze w Polsce coraz częściej zaczęli wspominać o usunięciu oka, na co nie mogliśmy się zgodzić, wiedząc, że na świecie są inne możliwości leczenia.

Naszym obowiązkiem, jako rodziców, jest walczyć o lepsze życie dla naszej córeczki, a ponieważ ona sama jest na tą walkę za mała, to MY musimy zrobić za nią! Po kilku dniach zapadła decyzja o leczeniu Wandy chemioterapią dotętniczą w Great Ormond Hospital w Londynie. Zebraliśmy, dzięki pomocy dobrych ludzi, znajomych oraz rodziny środki finansowe potrzebne na leczenie. Wanda otrzymała 3 dawki Melphalanu, po których wznowa ustąpiła, ale jej ogólny stan zdrowia znacznie się pogorszył. Bardzo źle znosiła narkozy, po których często wymiotowała, była osłabiona, straciła apetyt. Mnóstwo czasu zajęło nam doprowadzenie jej kondycji zdrowotnej do stanu sprzed chemioterapii.

W końcu po dwóch latach od zakończenia leczenia nasze życie mogło wrócić do „normalności”. Wanda mogła robić rzeczy, które dla zdrowych dzieci są codziennością: uczęszczać do przedszkola, spotykać się z dziećmi, jeździć na rowerze, pływać, pojechać na swoje pierwsze w życiu wakacje.

Kolejne badania przynosiły same dobre wiadomości. Ale wiedzieliśmy, że siatkówczak to podstępny przeciwnik. Cały czas śledziliśmy losy innych dzieci z retinoblastomą w Polsce. Przed majowym badaniem kontrolnym nie mogliśmy się uspokoić. Wiedzieliśmy, że walkę z takim samym nowotworem właśnie przegrywa mały chłopczyk, że on umiera… Drżeliśmy ze strachu wiedząc, że nawet usunięcie oka nie gwarantuje wyzdrowienia, że przerzuty mogą pojawić się w każdej chwili.

Jednak i tym razem wyniki Wandzi były dobre. Powoli zaczynaliśmy wierzyć, że ten koszmar jest już za nami, że limit cierpienia, który był naszym udziałem jest już wyczerpany. Jak bardzo się pomyliliśmy!

Na badaniu kontrolnym w Londynie 30.10.2017, czyli 3 lata i 2 miesiące po zakończeniu leczenia, usłyszeliśmy od lekarki prowadzącej Wandę: „Guz jest znowu aktywny”. Słowa te trafiały do naszej świadomości, ale nie odnajdywały zrozumienia i odbijały się od naszego przerażenia, jak od niewidzialnej szyby, która rosła wraz z każdym jej kolejnym zdaniem. Do dzisiaj mamy wrażenie, że to jakiś sen, że to na pewno pomyłka, że przecież nie może nam się to przydarzyć po raz kolejny! Trudno opisać słowami to co wtedy czuliśmy. Szybko dotarło do nas, że to jednak prawda, że Wanda znowu musi stawić czoła tej podstępnej chorobie, a My nie możemy się teraz poddać, bo to oznaczałoby, że wszystkie jej wyrzeczenia, ból i cierpienia poszły na marne.

Mamy jednak świadomość, że bez pomocy ludzi dobrej woli nie damy rady i kolejne starcie z chorobą z góry będzie skazane na przegraną. Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich ludzi, którym los naszej córki nie był i nie jest obojętny o POMOC w pozyskaniu funduszy na jej dalsze leczenie.

 
Z góry dziękujemy w imieniu swoim i Wandy.
 
Rodzice Wandy- Daniel i Justyna Babińscy
 
 

Darowizny wpłacić można:
Fundacja „Rycerze i Księżniczki”
ul.Jana Nowaka-Jeziorańskiego 52F, lok.89
03-982 Warszawa
PKO Bank Polski
90 1020 1042 0000 8902 0324 4142
z tytułem: „Darowizna WANDA”

SMS o treści WANDA na nr. 79567
za 9zł netto (11,07zł brutto w tym VAT)
SMS o treści WANDA na nr. 76567
za 6zł netto (7,38zł brutto w tym VAT)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *